Wszystko zaczęło się

w 1996.

Styczeń 1996 roku. Pierwsze szydełkowe projekty Alicji trafiają na wybieg podczas pokazu „Biel, czerń, aksamity i koronki”. To wtedy pojawiają się pierwsze pomysły, wzory i formy, które wiele lat później staną się początkiem SplotHand.

Po pokazie życie potoczyło się własnym rytmem,
a projekty na długo trafiły do szuflady.
Musiało minąć niemal 30 lat, żeby do nich wrócić — już w zupełnie nowej odsłonie.

RODZINNA TRADYCJA

Z pokolenia na pokolenie.

Szydełkowanie w naszej rodzinie zaczęło się na długo przed powstaniem SplotHand. Alicję nauczyła jej babcia Czesia. Ala przekazała tę umiejętność swojej młodszej siostrze Barbarze, a z czasem obie nauczyły kolejne pokolenie — córki Barbary, Anię i Olę. W ten sposób szydełko przechodziło z rąk do rąk, a wraz z nim wiedza, technika i własne sposoby tworzenia.

Z czasem do wspólnej historii dołączyło znacznie więcej niż samo szydełkowanie. Każdy wniósł do niej własne umiejętności, doświadczenie i spojrzenie.
To właśnie z połączenia różnych pokoleń i różnych kompetencji powstał dzisiejszy SplotHand.

SPLOTHAND DZISIAJ

Tradycja. W nowej formie.

SplotHand jest dziś wspólnym, rodzinnym projektem, w którym każdy dokłada coś od siebie. Różne umiejętności, doświadczenia i spojrzenia spotykają się
w jednym miejscu — od projektowania i wykonania, po wszystko to, co pozwala marce rozwijać się dalej.

Każdy model powstaje ręcznie, w krótkich seriach lub pojedynczych egzemplarzach. Korzystamy z technik przekazywanych przez pokolenia, jednocześnie szukając własnych form, materiałów i współczesnego języka dla rękodzieła.

To ta sama historia, która zaczęła się lata temu.
Tylko opowiadana na nowo.